17.01.2014

61. kapa beżowo - niebieska

To już koniec szycia kapy i prezentuje się tak. Zmieniłam delikatne swoją sypialnie odświezjąc stare lniane zasłony (przeszły renowację po pogryzieniu przez szynszyla) i uszyłam a właściwie obszyłam ściegiem owerlokowym pasiasty materiał i wyszły dwa chodniki.
Sypialnia w odcieniu błękitu i beżu.








Pozdrawiam Asia.

8 komentarzy:

  1. Piękna kapa! :-) Gdybym kiedykolwiek zdecydowała się szyć patchwork, to wybrałabym chyba właśnie takie prostokąty, bardzo mi się podobają :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. podziwiam twoją wytrwałość ;o) ja się zniechęcam szybko , moja leży w szafie rozpoczęta ;o( i kwitnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta też swoje przeleżała, najgorsze było przeszywanie i pikowanie z owatą, tak duża nie mieściła się w maszynie, bez prucia też się nie obyło. Dużo czasu upłynie zanim wezmę się kolejny raz za szycie dużej kapy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam Twoją wytrwałość, efekt wspaniały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kapa robi wrażenie :)) Nie da się ukryć, że jest zabawa z tym pikowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem zaczarowana, ja bym KOTA dostała dosłownie!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kapa prześliczna i bardzo stylowa sypialnia :) Podoba mi się bardzo taki styl. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń