Przejdź do głównej zawartości

94. kapa z jeansu

Tym razem szyję ją dla siebie. Kilka starych spodni pociętych i porozpruwanych, teraz układam, docinam kawałki o różnych kształtach, przyczepiam szpilkami, zszywam ręcznie fastrygą i przygotowuję do zszywania maszyną.

Tusia, która uwielbia "pomagać" przy wszystkich krawieckich pracach. W szczególności podkrada nici i czasami szukam gdzieś pochowane w jej skrytkach lub ganiam ją po całym domu.
 Najlepsza zabawa.


 
 






Przy wybielaniu należy szczególnie uważać, niestety upuściłam miskę i pokropkowałam spodnie i teraz tylko do takich domowych prac między innymi się nadają.


 
Pozdrawiam Asia.

Komentarze

  1. aaaa.... jaka czarnula!
    Też chcę takiego kota, co fastrygować potrafi ;)
    Kapa na pewno pracochłonna... wiem, bo właśnie robię swoją, ciężar niesamowity, ale musiałam na czas przeprowadzki przerwać i nie wiem kiedy do pudeł się z powrotem dobiorę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest prawie cała czarna tylko ma kilka białych włosków w uszkach i malutki krawacik. Czasem jeszcze "pomaga" w pisaniu postów ;O)
      A kapa trochę waży.

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się dużo pracy przy tej kapie, powodzenia :D A pomocnica pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana nie wierzę ... u mnie w domu robię dokładnie to samo ... Pocięłam kawałki jeansu, składam, zszywam i nie wiem kiedy skończę ...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam taką czarniutką kicię - jest śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nie mogę się zebrać za swoją - tak mi spodobała ta, którą pokazałaś wcześniej, że muszę w końcu ją uszyć :) Też mam taką pomocnicę :), ale starszą - to chyba młode kociątko :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz