niedziela, 4 września 2016

235. sukienka

Do sieciówek zaglądam raz na "ruski rok" i zawsze wychodzę z niczym (choć ostatnio kupiłam buty ale to się nie liczy). Przyglądam się i cena za jakość tych ciuchów mnie przeraża.
A do Sh zaglądam z duuuużo większą częstotliwością i przeważnie gdy jest tanio.
Ostatnio kupiłam sukienkę z jeansu za 3 zł.
Jak przyszywałam ostatni element zorientowałam się,  że nie pstryknęłam żadnej fotki. Więc opiszę jak wyglądała przed. Prosta ciemno jeansowa sukienka z cieniutkimi ramiączkami, długa do kostek i z tyłu rozporek. Nie przymierzyłam jej w sklepie bo z reguły kupuję "na oko" ale pomyślałam jak coś będzie nie tak to przecież ją poprawię. Po założeniu okazało się , że linia bioder jest u mnie w pasie, chyba skrojona była na niską osobę. Wystarczyło lekko ściąć i przeszyć. Skróciłam jej długość przezywając takim sprytnym sposobem zachowując oryginalne wykończenie podwinięcia. Na koniec z kawałka materiału zrobiłam kokardkę i przyszyłam na początku rozporka.











Tak wygląda podwinięcie z zachowaniem orginalnego po prawej stronie i lewej.


Pozdrawiam Asia.