235. sukienka

Do sieciówek zaglądam raz na "ruski rok" i zawsze wychodzę z niczym (choć ostatnio kupiłam buty ale to się nie liczy). Przyglądam się i cena za jakość tych ciuchów mnie przeraża.
A do Sh zaglądam z duuuużo większą częstotliwością i przeważnie gdy jest tanio.
Ostatnio kupiłam sukienkę z jeansu za 3 zł.
Jak przyszywałam ostatni element zorientowałam się,  że nie pstryknęłam żadnej fotki. Więc opiszę jak wyglądała przed. Prosta ciemno jeansowa sukienka z cieniutkimi ramiączkami, długa do kostek i z tyłu rozporek. Nie przymierzyłam jej w sklepie bo z reguły kupuję "na oko" ale pomyślałam jak coś będzie nie tak to przecież ją poprawię. Po założeniu okazało się , że linia bioder jest u mnie w pasie, chyba skrojona była na niską osobę. Wystarczyło lekko ściąć i przeszyć. Skróciłam jej długość przezywając takim sprytnym sposobem zachowując oryginalne wykończenie podwinięcia. Na koniec z kawałka materiału zrobiłam kokardkę i przyszyłam na początku rozporka.











Tak wygląda podwinięcie z zachowaniem orginalnego po prawej stronie i lewej.


Pozdrawiam Asia.

Komentarze

  1. Genialna,świetny kąsek upolowałaś!bardzo ładnie w niej wyglądasz

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna sukienka i bardzo mi się podoba ta kokardka. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna sukienka i bardzo mi się podoba ta kokardka. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem specjalną fanką jeansu (poza spodniami oczywiście), ale muszę przyznać, że ta sukienka bardzo mi się podoba. Świetnie w niej wyglądasz. A kokardeczka z tyłu to uroczy drobiazg skupiający wzrok :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz